Ryb nigdy za wiele

Następna bardzo ważna pozycja w jadłospisie, która niestety w Polsce nie cieszy się uznaniem, to produkty rybne. Choć mamy dostęp do morza i w samym Bałtyku żyje sporo ryb o świetnych walorach smakowych i zdrowotnych, jakoś nie możemy się do nich przekonać. Ryby są specyficzne, ponieważ mają charakterystyczny smak, istnieje także ryzyko natknięcia się na nieprzyjemne ości.

Wszystko to sprawia, że wiele osób do mięsa rybiego uprzedza się już we wczesnym dzieciństwie i ta niechęć ciągnie się przez całe życie. Może również przechodzić na kolejne pokolenia, a to już poważny problem. Tymczasem lekarze oraz dietetycy zachęcają, by po ryby sięgać jak najczęściej.

Co decyduje o tym, że te pływające stworzenia są tak konieczne dla dobrej diety? Przede wszystkim zawierają one duże ilości dobrych tłuszczy, szczególnie kwasów tłuszczowych Omega-3. Można je przyjmować również w suplementach diety, ale nie da się ich porównać ze świeżą i smakowitą rybką. Trzeba podkreślić, że najzdrowsze dla naszego organizmu są ryby morskie – szczególnie te tłuste, jak łosoś czy karmazyn, ponieważ owych korzystnych tłuszczy zawierają najwięcej.

Najsmaczniejsze i najbardziej wartościowe jest rzecz jasna mięso świeże – na przykład uwędzone w nadmorskiej miejscowości. Ryby rzeczne, których w Polsce mamy sporo, nie są już tak zdrowe. Ich walory smakowe również nie przyciągają tak jak morskie odpowiedniki.

Zjadany na Wigilię karp, choć wpisał się w rodzimą tradycję kulinarną, nie uchodzi za rybę specjalnie wartościową. Może zatem warto zastąpić go na przykład bałtyckim łososiem?.